Kategoria: Nasze byłe konie

  • LACH

    LACH

    Leliwa Eufrat
    LACH
    1981 OO

     

    Poczułem się wywołany do tablicy, bo mało kto go pamięta (tak samo zresztą jak pewnie i mnie), a był to jeden z dwóch najbardziej znaczących i ukochanych koni mojego życia. Szybki, sprawny, zrównoważony, wspaniały pod każdym względem. Jedyny jakiego spotkałem, który bawił się ze mną jak pies. Na okólniku zaczepiał, trącał nosem, symulował ucieczkę i zapraszał do zabawy. Trwało to przez wiele zimowych wieczorów. Po skończonych pracach stajennych „u baby” wychodziłem się z nim bawić. Skończyło się to jak nożem uciął jednego dnia. To był dzień jak pierwszy raz na niego wsiadłem i zmusiłem do czegoś. Miałem wrażenie, że nadal traktuje mnie specjalnie, ale już nigdy się ze mną tak nie bawił. Przemyślcie to sobie! – Jurek Wi

    Pamiętam go...odszedł biedny na kolkę – Miranda Ex

     

     

    Lach – galeria

     

  • KASIA

     ??? ??
    KASIA
    ????  

     

    Kasia była klaczą o bardzo „kobiecym” wyrazie, tzn. nawet laik nie miał wątpliwości, że ten koń jest płci żeńskiej. Łagodne spojrzenie wielkich oczu spod długiej, jedwabistej grzywy, lśniąca czarna sierść sprawiały, że kobyłka ogólnie niezbyt piękna, cieszyła oko. Łączył ją romantyczny związek z Czardaszem! Ponoć była koniem od mleczarza , rzeczywiście bardzo dobrze ciągnęła wózek. – Kasia Za

    Kasia stała w podwójnym stanowisku z Luckym (Luckiem). Niezły hardcore, łatwo było wylecieć na bucie, bo żadne z nich czyszczenia nie lubiło. Jeździłam na niej często (lub na Gwaszu) ze względu na moją wysokość lub jej brak….I pierwszy upadek zaliczyłam z Kasi. Jeszcze na kursie (3 miesięczny -zimowy) w terenie z Tomaszkiem, Kasia się potknęła a ja fik…, potem zebrała się szybciej ode mnie no i zostałam sama w szczerym polu , zima-bez śniegu to nic nie widać. Dopiero po mnie wracali.
    Kasia- kara z gwiazdką i z piękną długą grzywą. – Basia Kr

    Ulubiony koń Zosi Nowak – Majka Bo

    i jeśli dobrze pamiętam Kaśki Stryczek – Basia Kr

     

    (kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

  • JACHT

    JACHT

    ??? ???
    JACHT
    nnnn nn

     

    To może na razie niezbyt imponująca ilość wspomnień, ale może jeszcze coś się pojawi!

    Specjalizował się w skokach z dachu – Łukasz Po

    Mój najukochańszy! Pilnował stada. Bardzo nie lubił jak mu konie, a zwłaszcza kobyłki, z okólnika ktoś zabierał, potrafił wtedy być hmmm, delikatnie określając uciążliwy. – Basia Pi

    Piękny, sympatyczny rudzielec o niezwykłych pomysłach- skoczył z dachu starej stajni, czyli fortu.. – Jadzia Orz

     

    Jacht – galeria

     

  • JABŁONNA

    JABŁONNA

     ??? ??
    JABŁONNA
    ????  

     

    Niestety, nie mamy zbyt wielu wspomnień dotyczących tego konia, ale może jeszcze ktoś odkopwie w swej pamięc jakieś wspomnienia i będziemy mogli rozwinąć temat.

    Basiu! Twoja przygoda z rowem! Opowiesz? – Kasia Za

    Otóż dawno,dawno temu, na obozie jechałam ci ja sobie na Błonce. Ponieważ szalała, to Mikołaj powiedział żebym jechała pierwsza. W pewnym momencie, gdy droga skręcała, odwróciłam się i spytałam, czy prosto. Mikołaj odparł, że prosto za drogą, ale Jabłonna usłyszała tylko prosto, i w tempie 700 gnałyśmy na 4metrowy rów melioracyjny. Skóra mi ścierpła od uszu do ogona, ale wszystko, co mogłam, to nogi ze strzemion wyrzucić. Błonka wzięła rów z luzem i zadowolona z siebie dała się wziąć na woltę, na szczęście jadąca za mną Waleria nie lubiła rowów, więc dała stopę, co parę osób z tyłu przypłaciło glebą. I tak po obu stronach rowu wróciliśmy do domku… – Basia Pi

    A w rowie nikt nie wylądował? W lecie czasem miło popływać!

    (kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

  • GRANDA

    GRANDA

    nn nn
    GRANDA
    1984 XO

     

    No…w boksie należało mieć się na baczności! Ale do jazdy na oklep- najwygodniejszy koń na świecie! – Jadzia Orz

    Pierwsze w życiu zawody na niej przyjechałam! – Gosia Ba

    Fajnie się ją siodłało, no i oczywiście kuło – Łukasz Po

    Nie lubiła kucia, zresztą w ogóle nie lubiła facetów, pamiętam, jak goniła kłapiąc zębami Jurka Wilczka przez cały majdan i jadalnię na obozie – Kasia Za

     

    Granda – galeria

     

  • FLIS

     ??? ??
    FLIS
    ????  ??

     

    Koń, który był własnością trenera Krzysztofa Koziarowskiego i nie mieścił się w stajni w Swoszowicach został oddany nam na przechowanie i użytkowanie. Temperamentny, chętnie skakał. Przyczynił się do tego, że jedna z uczestniczek jazd zdawała maturę o kulach i w kołnierzu ortopedycznym (zdała) – Majka Bo

    Flis był gniady z gwiazdką lub strzałką. Skakał jak marzenie. Jurek ustawił jakąś przeszkodę -dla mnie ogromną . Miałam tylko najazd ustawić… Magda Wilczek powinna go pamiętać, bo przez niego miała parę szwòw na głowie. To były lata 1997 lub 8. – Basia Kr

    (kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

    ametyst

  • FIONA

     ??? ??
    FIONA
    ????  

     

    Piękna był! Byli tacy, którzy bardzo ją lubili, a najwięcej miłośników miała wśród dzieci!

    (kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)(u akurat większego nie ma)

  • ERNESTA

    ERNESTA

     ??? ??
    ERNESTA
    ????  ??

     

    Agambicja - portret

    Pamiętam, że miałam okazję jeszcze na niej pojeździć, ale to były moje początki, więc wtedy jazda na każdym koniu była dla mnie wspaniałym przeżyciem. Jednak Ernesta zapadła mi w pamięć jako mój ulubiony koń – przed Hinką(bo potem oczywiście była Juta ? Pamiętam też, że raz kiedy miałam na niej jeździć jakaś życzliwa osoba wspomniała, żebym tylko nie jechała na niej w teren, bo ponoć lubi wracać cwałem do stajni. Nie wiem na ile to była prawda, ale w tamtym czasie zrobiło to na mnie wrażenie. Ale cóż, twarda byłam i nie przyznałam się, że po takiej rekomendacji mam pewne obawy. Ale jakoś się dogadałyśmy i sympatia pozostała – Dorota Ko

    Zdarzyło się Erneście obrócić na pięcie( lub kopycie) i wrócić do stajni mimo, że jazda jechała dalej. Jak pamiętam to Tomaszek był na niej w terenie w Sierakowie, wrócił zielony i zeznał, że nigdy więcej… to było w zamierzchłej przeszłości. – Basia Kr

    Szalony koń! – Majka Bo

    O matko! Moja miłość!!!! Szybka była – Małgosia Ba

    Szalona! – Jadzia Orz

    (kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

  • DYKTERYJKA

    DYKTERYJKA

    ??? ???
    DYKTERYJKA
    1986 XX

     

    To jeden z moich ulubionych koni z bardzo dawnych czasów. Do siodłania tylko dla sprytnych, bo miała łaskotki a do jazdy kochana – Anna Ża

    Także moja pupilka w tamtym czasie, czyli przed Jutą. Przyjechała do klubu z drugą folblutką Ernestą. W obsłudze mocno wymagająca (delikatności i UPORU), ale przekochana. Poza tym pechowa -jak się miało coś przytrafić to na pewno Dysi. Jak ją Barwa skopała, to długo trwało aż „się wygoiła” Ale zgodnie z prawdą. Dysia czasem zdawała się chodzić po ścianach -panikara: brzuszka nie dotykać, nóżki nie czyścić itd. – Basia Kr

    Ładna i szybka, bardzo fajny konik do jazdy… choć może niekoniecznie na oklep – Jadzia Orz

    O! To moja ulubienica swego czasu! – Majka Bo

    Pamiętam jak przyszła do stajni z Ernestą, też xx. Charakterna z niej była kobietka. Wyskakiwała z padoku. Barierki nie stanowiły żadnej przeszkody. A na skiringu w Lasku Wolskim pędziła jak szalona, żeby tylko być pierwszą. Po zamianie miejsc, na pozycję prowadzącą szła w normalnym tempie. Konik po wyścigach… z waleczną duszą.
    Pamiętam jak dobierałyśmy się w pary numerem stopy, żeby po zmianie siodło/narty wszystko pasowało. Konia pamiętam. Z kim jechałam, nie. Pewna jestem tylko, że to był babski skiring. Było bosko. – Iza R-P

    Dykteryjka to pierwszy koń, na którym siedziałam na oklep, a że z przyspieszenia kobyła była znana…. udało jej się spłoszyć tak sprawnie, iż zanim się zorientowałam zrobiłam fikołka przez zad, tak, że stanęłam idealnie na nogach na ziemi… a konia już nie było widać. Ernesta i Dykteryjka – maszyny idealne do biegania! – Magda Gr

    Pamiętam jak przyszła do stajni z Ernestą, też xx. Charakterna z niej była kobietka. Wyskakiwała z padoku. Barierki nie stanowiły żadnej przeszkody. A na skiringu w Lasku Wolskim spędziła jak szalona, żeby tylko być pierwszą. Po zamianie miejsc, na pozycję prowadzącą szła w normalnym tempie. Konik po wyścigach… z waleczną duszą. Pamiętam jak dobierałyśmy się w pary numerem stopy, żeby po zmianie siodło/narty wszystko pasowało. Konia pamiętam. Z kim jechałam, nie. Pewna jestem tylko, że to był babski skiring. Było bosko – Iza R-P

     

    Dykteryjka – galeria

     

  • CZARNUSZKA

    CZARNUSZKA

     ??? ??
    CZARNUSZKA
    ????  ??

     

    O Czarnuszce najwięcej do opowiedzenia mieliby Grzegorz Furtak i Majka Bobrowska. Ja mam wrytą w pamięć 1 jazdę na niej: już po jej wypadku, jadę nie wiem czemu na oklep, prowadzi Jurek Wilczek, więc musi być galop w dół, rżniemy więc tym galopem łąką za torami, a ja tylko widzę, jak kobyłka macha przednimi nogami asymetrycznie na boki dla równowagi (zanik mięśni łopatki, jedna noga podstawiona bardziej do środka, płaska łopatka, nie ma oparcia dla mojego kolana) modlę się tylko o łagodne hamowanie, ale gdzie tam, do końca wąwozu pełna prędkość, i stop, kto pamięta jazdy z Wilczkiem to wie! Przeżyłam, słowa nie rzekłam, bo nie wypadało, pamiętam do dzisiaj! Czarnuszka też była dzielna, potknęła się tylko z 10 razy, a nie wywróciła! –Kasia Za

    Czarnuszka była wyjątkowa. Kara piękność pełnej krwi, z wielkim sercem. Pamiętała drogę galopów i tóż za zakrętem włączała Turbo doładowanie. Taka „pamiątka” po wyścigach. – Iza R-P

    Czarnuszka stała w 1-szym boksie od wejścia do fortu z Hinką. Fajne koleżanki – Basia Kr

    Ależ ona byla piękna! –Agnieszka Wi

    (kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)