| ??? | ?? |
| FIONA | |
| ???? | |
Piękna był! Byli tacy, którzy bardzo ją lubili, a najwięcej miłośników miała wśród dzieci!
(kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)(u akurat większego nie ma)
| ??? | ?? |
| FIONA | |
| ???? | |
Piękna był! Byli tacy, którzy bardzo ją lubili, a najwięcej miłośników miała wśród dzieci!
(kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)(u akurat większego nie ma)

| ??? | ?? |
| ERNESTA | |
| ???? | ?? |

Pamiętam, że miałam okazję jeszcze na niej pojeździć, ale to były moje początki, więc wtedy jazda na każdym koniu była dla mnie wspaniałym przeżyciem. Jednak Ernesta zapadła mi w pamięć jako mój ulubiony koń – przed Hinką(bo potem oczywiście była Juta ? Pamiętam też, że raz kiedy miałam na niej jeździć jakaś życzliwa osoba wspomniała, żebym tylko nie jechała na niej w teren, bo ponoć lubi wracać cwałem do stajni. Nie wiem na ile to była prawda, ale w tamtym czasie zrobiło to na mnie wrażenie. Ale cóż, twarda byłam i nie przyznałam się, że po takiej rekomendacji mam pewne obawy. Ale jakoś się dogadałyśmy i sympatia pozostała – Dorota Ko
Zdarzyło się Erneście obrócić na pięcie( lub kopycie) i wrócić do stajni mimo, że jazda jechała dalej. Jak pamiętam to Tomaszek był na niej w terenie w Sierakowie, wrócił zielony i zeznał, że nigdy więcej… to było w zamierzchłej przeszłości. – Basia Kr
Szalony koń! – Majka Bo
O matko! Moja miłość!!!! Szybka była – Małgosia Ba
Szalona! – Jadzia Orz
(kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

| ??? | ??? |
| DYKTERYJKA | |
| 1986 | XX |

To jeden z moich ulubionych koni z bardzo dawnych czasów. Do siodłania tylko dla sprytnych, bo miała łaskotki a do jazdy kochana – Anna Ża
Także moja pupilka w tamtym czasie, czyli przed Jutą. Przyjechała do klubu z drugą folblutką Ernestą. W obsłudze mocno wymagająca (delikatności i UPORU), ale przekochana. Poza tym pechowa -jak się miało coś przytrafić to na pewno Dysi. Jak ją Barwa skopała, to długo trwało aż „się wygoiła” Ale zgodnie z prawdą. Dysia czasem zdawała się chodzić po ścianach -panikara: brzuszka nie dotykać, nóżki nie czyścić itd. – Basia Kr
Ładna i szybka, bardzo fajny konik do jazdy… choć może niekoniecznie na oklep – Jadzia Orz
O! To moja ulubienica swego czasu! – Majka Bo
Pamiętam jak przyszła do stajni z Ernestą, też xx. Charakterna z niej była kobietka. Wyskakiwała z padoku. Barierki nie stanowiły żadnej przeszkody. A na skiringu w Lasku Wolskim pędziła jak szalona, żeby tylko być pierwszą. Po zamianie miejsc, na pozycję prowadzącą szła w normalnym tempie. Konik po wyścigach… z waleczną duszą.
Pamiętam jak dobierałyśmy się w pary numerem stopy, żeby po zmianie siodło/narty wszystko pasowało. Konia pamiętam. Z kim jechałam, nie. Pewna jestem tylko, że to był babski skiring. Było bosko. – Iza R-P
Dykteryjka to pierwszy koń, na którym siedziałam na oklep, a że z przyspieszenia kobyła była znana…. udało jej się spłoszyć tak sprawnie, iż zanim się zorientowałam zrobiłam fikołka przez zad, tak, że stanęłam idealnie na nogach na ziemi… a konia już nie było widać. Ernesta i Dykteryjka – maszyny idealne do biegania! – Magda Gr
Pamiętam jak przyszła do stajni z Ernestą, też xx. Charakterna z niej była kobietka. Wyskakiwała z padoku. Barierki nie stanowiły żadnej przeszkody. A na skiringu w Lasku Wolskim spędziła jak szalona, żeby tylko być pierwszą. Po zamianie miejsc, na pozycję prowadzącą szła w normalnym tempie. Konik po wyścigach… z waleczną duszą. Pamiętam jak dobierałyśmy się w pary numerem stopy, żeby po zmianie siodło/narty wszystko pasowało. Konia pamiętam. Z kim jechałam, nie. Pewna jestem tylko, że to był babski skiring. Było bosko – Iza R-P

| ??? | ?? |
| CZARNUSZKA | |
| ???? | ?? |
O Czarnuszce najwięcej do opowiedzenia mieliby Grzegorz Furtak i Majka Bobrowska. Ja mam wrytą w pamięć 1 jazdę na niej: już po jej wypadku, jadę nie wiem czemu na oklep, prowadzi Jurek Wilczek, więc musi być galop w dół, rżniemy więc tym galopem łąką za torami, a ja tylko widzę, jak kobyłka macha przednimi nogami asymetrycznie na boki dla równowagi (zanik mięśni łopatki, jedna noga podstawiona bardziej do środka, płaska łopatka, nie ma oparcia dla mojego kolana) modlę się tylko o łagodne hamowanie, ale gdzie tam, do końca wąwozu pełna prędkość, i stop, kto pamięta jazdy z Wilczkiem to wie! Przeżyłam, słowa nie rzekłam, bo nie wypadało, pamiętam do dzisiaj! Czarnuszka też była dzielna, potknęła się tylko z 10 razy, a nie wywróciła! –Kasia Za
Czarnuszka była wyjątkowa. Kara piękność pełnej krwi, z wielkim sercem. Pamiętała drogę galopów i tóż za zakrętem włączała Turbo doładowanie. Taka „pamiątka” po wyścigach. – Iza R-P
Czarnuszka stała w 1-szym boksie od wejścia do fortu z Hinką. Fajne koleżanki – Basia Kr
Ależ ona byla piękna! –Agnieszka Wi
(kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

| ??? | ??? |
| CZARDASZ | |
| 19?? | ?? |

Czardasz to był fajny koń! Duży, silny, odważny i łagodnego charakteru. Stał w Forcie w niewielkim boksie, z którego zawsze umiał się wydostać, żadne zasuwki czy skoble mu się nie oparły, choć pokonywał je nie siłą, a sprytem. W końcu trzeba było zapinać kłódkę! Co ciekawe, jak już wyszedł sobie na spacer po stajni(zwykle w nocy ), odpinał inne konie do towarzystwa, ale nie wszystkie, tylko te, z którymi się kumplował Ze względu na jego gabaryty nie jeździłam na nim zbyt często, zresztą był ulubieńcem Tomaszka, ale łączyły mnie z Czardaszem stosunki, rzec można, towarzyskie. Zapoznał mojego Ojca z urokami jazdy konnej, i na randkę mogłam się z nim wybrać! – Kasia Za
I zasięg szyji miał imponujący. W Wigilie klubowe w starej stajni stoły stały tez częściowo w stajni -Czardasz ówczesny Miś potrafił coś smakowitego upolować. Kiedyś w Kurozwękach alarm Czardasz biega z pianą na pysku i nie daje się złapać. Zbój ukradł kalafiora….. – Basia Kr
Komentarz dla młodszych do komentarza Basi Kraski: wtedy konie chodziły sobie po całym obozie, nawet zaglądały do namiotów i do kuchni, skąd kradły smakołyki, jak Czardasz kalafiora. – Kasia Za
Czardaszek, choć poczciwego charakteru miewał czasem ( taki „żarcik”) zwyczaj dyskretnego napierania swoim „ciałkiem” na czyszczącego go jeźdźca. Nie było to niebezpieczne, ale trochę trzeba się było natrudzić. Kochane to było i wielkie stworzenie – Jadzia Orz
Pamiętam Czardasza – wspaniały, potężny i miły koń – Agnieszka Wi
Pamiętacie tego Hubertusa, kiedy Tomek Powroźnik jako Lis zaczął uciekać na Alkowie, a skończył na Czardaszu? – no właśnie, ktoś pamięta? Może Tomek? I może nam opowie jak do tego doszło?