Blog

  • Pobieralnia

    W tym dziale można pobrać różnego rodzaju pliki, dokumenty i inne przydatne rzeczy.

    deklaracja kontynuacji – dokument, który mają wypełnić klubowicze chcąc jeździć u nas w przyszłym roku

    wniosek o przyjęcie – do pobrania wniosek, który należy złożyć chcąc zgłosić się na zajęcia jeździeckie w naszym klubie

    deklaracja kontynuacji – dla osób chcących w przyszłym roku brać udział w zajęciach hipoterapii

    wniosek o przyjęcie – do pobrania wniosek, który należy złożyć chcąc zgłosić się na zajęcia hipoterapii

    regulamin klubu – regulamin klubu to dokument, z którym każdy klubowicz musi się zaznajomić i do którego musi się stosować. Tu znajdziecie go w wersji rozbudowanej, która dotyczy wszystkich przejawów życia klubowego. Czytajcie!!!

  • WOLTA

    WOLTA

    Okaryna Waron
    WOLTA
    1994 KUC

    Pani Wolta, czy też może babcia Wolta, w każdym razie z szacunkiem, bo ten koń na to zasługuje! Urodziła się w 1994 roku, cztery lata później zjawiła się w naszym klubie i od tego czasu dzielnie pracuje ku radości wszystkich klubowiczów. Z obecnych, już nikt nie pamięta jaka była za młodu, ach, co to był za koń! Oj, jak ja żałowałem, że nie mam odpowiednich gabarytów, aby zasiąść na jej grzbiecie! Ta szybkość, ta skoczność, zwinność, dzielność, może teraz trudno w to uwierzyć, ale kiedyś była naprawdę niesamowita. Myślę, że z powodzeniem mogła być koniem sportowym, przy jej możliwościach w klasie kuców nie miałaby sobie równych. Wiele razy wygrywała u nas zawody skokowe, wiele razy jeźdźcy dosiadający Woltę łapali Lisa, a w tamtych latach uciekał nie byle kto – Sakar! Zawsze była też niezwykle miła dla ludzi i ze zrozumieniem oraz cierpliwością podchodziła do ich poczynań. Wspaniale sprawdzała się również w hipoterapii, nic nie było jej w stanie wyprowadzić z równowagi, nic nie było jej w stanie przestraszyć. Przez te wszystkie lata miała całe rzesze miłośników, osób, które nie widziały poza nią świata, przynajmniej tego jeździeckiego.

    Wolta to kuc, o czym dobitnie świadczy jej 141 cm w kłębie. Łaty i kropki na sierści nadają tej klaczy bardzo charakterystyczny wygląd, przez co zawsze daje się rozpoznać zarówno tym, którzy przygodę z Tabunem dopiero rozpoczynają jak i dzieciom jeżdżącym w hipoterapii, których jest maskotką i ulubienicą. Razem z Sokołem tworzą nierozłączny duet koni o niewielkim ciele, ale ogromnym sercu. Z wiekiem wcale nie traci temperamentu ani zapału do pracy. Jest przy tym bardzo spokojna i zrównoważona, lecz na jazdach często pokazuje „pazurki”. Ulubienica dzieci, o sporych umiejętnościach, które docenią także bardziej doświadczeni jeźdźcy.
    UD

    Moje pierwsze jazdy odbywały się właśnie na kochanej wolcie cudowny kucyk z dużą cierpliwością przyjaźnie nastawiona do człowieka bardzo lubiłam ta babcię która jest w tej chwili pamiętam Kurozweki z nią te nasze tereny konkursy tatarskie – Ola Ra

    Zdarzyło mi się jeździć parę razy na Wolcie. Te chwile bardzo miło wspominam – Emilka Mi

    Na Wolcie mało jeździłam, ale jest to kochaniutki konik. – Danuta Dzi

    Zanim została Babcią, Wolta była niezwykle utalentowanym sportowcem, z ogromną duszą do skoków – Kasia Za

    Jest to koń niezwykle oddany, ale również życzliwy. Posiada też wielką cierpliwość do nas ludzi, a przede wszystkim dzieci. Jej natura jak to kobiety jest też zmienna, bo potrafi też czasem ponieść, brykać. Galopem zasuwa jak mały samochodzik i pięknie skacze, czego nikt by się nie spodziewał po takim kucyku – Magda Ma

    I jeszcze piękny wiersz:

    Wolta
    Wolta mimo wieku swego
    Nie traci chęci do pracy kolego,
    Czy to na ujeżdzalni czy to w terenie
    Szybkim galopem pędzi przed siebie,
    Czasem pobrykać jej się zdarzy
    Lecz przy pracy z nią wiele się wydarzy,
    Może wysoka to ona nie jest
    Lecz wielbicieli swoich ma wiele,
    Wolta jest koniem bardzo wygodnym
    A w boksie bardzo łagodnym,
    Swoim urokiem zachwyca każdego
    Spróbuj nawiązać z nią kontakt a nie pożałujesz tego.

    Weronika R i Gabriela B S

     

    Wolta – galeria

     

  • WOJOWNIK

    WOJOWNIK

    Walia Ekwipunek
    WOJOWNIK
    2001 OO

    Wojownik to 6-letni wałaszek, brat przyrodni Wala. Również ciekawie umaszczony, potulny i grzeczny w stajni. Jednakże ten, kto dosiadł go choć raz, wie jak bardzo pasuje do niego jego dumne imię. Przez nieuważnie czytających tabliczki nazywany bywa Bojownikiem. Na ujeżdżalni lubi mieć swoje zdanie i zabawnie prycha, kiedy się zezłości. Ale jeździć na nim to prawdziwa przyjemność. Ruchy pełne gracji i majestatu. O ile na ujeżdżalni bywa bojaźliwy o tyle w terenie jest posłuszny i odważny. Podobnie jak jego młodszy brat, niesie płynnie i bezpiecznie i jest wspaniałą pamiątka przywiezioną Kurozwęk, tak bliskich sercom klubowiczów.
    MS

    To był ulubiony koń mojej Julki! Muszę poszukać zdjęć – Berenika Ma

    Cudowny chód i genialny koń. Reagował na każdą komendę i w moim przypadku nigdy nie wyłamał mi się przed przeszkodą – Karolina Cz

    Ukochany… – Klaudia Ku

    Miałam okazję jeździć na nim tylko raz, ale stwierdzam, że charakter wyjątkowy, taki jak lubię – Paula Bu

    Mój pierwszy po hucułkach większy koń – Olka Cz

    Jechałam na nim swoje pierwsze zawody – Magda Ci

    Byłam z Nim w jego jedną z ostatnich nocy. Bardzo prosiłyśmy z Olgą, aby zjadł choć trochę siana z drożdżami. Leżał osowiały i smutnie się na nas patrzył.. – Anika Pa

    Przez dobrych kilka lat był moim ulubionym koniem. Zawsze wyrozumiały wobec pokręconych sygnałów z mojej strony – Lidia Kę

    Od terenu na Wojowniku w Kurozwękach zaczęła się moja miłość do arabów. W sumie chyba tylko raz albo nawet i dwa na nim jeździłam, ale wspomnienie zostało jedno: fantastyczne reakcje na delikatne pomoce, ogromna chęć współpracy (tak, nawet na ujeżdżalni), niesamowita wrażliwość i piękno. Brak go, bardzo brak … – Ewelina Gr

    Mimo, że w Tabunie nie jeżdżę już od długiego czasu najlepsze wspomnienia mam właśnie z tej stajni a to w szczególności zasługa Wojownika. Był moją największą końską miłością. Wspaniały koń o wspaniałym charakterze, na ujeżdżalni nieco płochliwy jednak nadrabiał to miłym spokojnym charakterem i przeogromną chęcią do współpracy z jeźdźcem, nie wspominając już o niezwykłej urodzie jak przystało na konia arabskiego. Długo po moim odejściu ze stajni jeszcze Go odwiedzałam kiedy tylko czas pozwolił i bardzo przeżyłam wiadomość o Jego odejściu. – Aleksandra Ko

    Był wyjątkowym konikiem, bardzo dobrze się na nim jeździło, był spokojny, cierpliwy i ciekawski – Maria Ga

    Zdecydowanie koń jakich mało. Doskonale wiedział kiedy można się poobijać, kiedy trzeba przetestować jeźdźca, a kiedy faktycznie zacząć prace. Odpowiednio zachęcony potrafił zrobić wszystko i to w niezłym stylu. Złote stworzenie – Oliwia Fu

    Najcudowniejsze z Tabunowych stworzeń! Mimo naszych trudnych początków – Magda Wil

     

    Wojownik – galeria

     

  • WAL

    WAL

    Walia Wiedeń
    WAL
    2004 OO

    Wal to uroczy 3-letni wałaszek o ciekawym pochodzeniu i ciekawej maści, przyjechał do nas z Kurozwęk. Docelowo prawdopodobnie siwej, choć obecnie ma kolor piasku. Nazywany jest potocznie Walusiem lub Walentym, co świadczy o tym, że szybko podbił serca klubowiczów. Jest pieszczochem i subtelnym stworzeniem bezproblemowym w obejściu. Wszystkiego ciekawym i chętnym do współpracy. Miękko nosi na grzbiecie i nie sprawia problemów na jazdach. Upust swojej arabskiej naturze daje dopiero w terenie pędząc jak wiatr stabilnym i miarowym galopem, płynnie baz potknięć i szarpnięć, które zdążają się Rumbie i Newadzie. Jeździć na nim to prawdziwa przyjemność.
    MS

    Od tego czasu minęło parę lat, jest rok 2020, Wal to już poważny wałach, ale mimo to, nadal są tacy, którzy zwracają się do niego pieszczotliwie Waluś.

    Gdybym miała sobie wyobrazić najlepszego konia to… W sumie nie będę się rozpisywać i przejdę do sedna byłby to WALUŚ – Iga Two

    Pewien pan napisał Sonety krymskie, to było też ładnych parę lat temu, a zeszłej nocy powstał Sonet arabski:

    Sonet arabski czyli gawęda o Walu
    Wzrostu liczy pięć (bo mierzone w stopach)
    Choć w stępie ociąga, nadrabia w galopach
    Pochodzi z Kurozwęk, a w sekrecie wam powiem
    Że na jego kuzynach kłusują szejkowie
    Zasmucił się bardzo, gdy został bez brata
    Gdyż razem przeżyli piękne końskie lata
    Tabun, na szczęście, to rodzina spora
    Gdy Wojownik odszedł, przygarnął Wektora
    Łagodny jak zefir dla dzieci i starców
    Uprzejmy, choć psotny – nie stroni od harców
    Złośliwi powiedzą, że ma różne lęki:
    Jaskrawe kolory, błyski, głośne dźwięki
    Żadną się jednak krytyką nie zraża…
    … Wal się tarza!

    Muza – Aga Wsz
    Autor – Arek Imi

     

    Wal – galeria

     

  • RUNDA

    RUNDA

    Ratana Waron
    RUNDA
    2005 KUC

    Runda, córka wspaniałej Ratany i Warona, który był tatusiem Wolty, to pierwsza srokata klacz jaka urodziła się w naszej stajni. Przyszła na świat sobotniej nocy, dnia 9 kwietnia 2005 roku. Mamy nadzieję, że będzie równie dobra jak jej półsiostra Wolta. W każdym razie, na swoim pierwszym spacerze wykazywała się dużą ruchliwością i odwagą.

    Mały wzrost, ale serce ogromne. Zawsze chętna do pracy. Ale błędów nie wybacza!! – Magda Ma

    Runda jest charakterna, ale jest w tym coś co kocham. Myślę, że właśnie za to najbardziej, że lubi podgryźć kogoś w zadek, wierzgnąć sobie kiedy się od niej czegoś wymaga albo po prostu odmówić współpracy, wykorzystać to jak ją lubię żeby móc się obijać. A wszystko zależy od jej humoru jeśli nie ma ochoty możesz być pewien, że nie wybaczy ci błędów ale są takie dni kiedy daje z siebie sto jeden procent i w te dni czuje się najszczęśliwsza, że na nią trafiłam. Nie znaczy to, że nie lubię jej gorszych dni, za nie kocham ją najbardziej, bo mimo tylu łez ile wylałam po nieudanych jazdach, i ile zmartwień mi przysporzyła, zawsze biorę się w garść i wracam by zacząć znowu od nowa i poprawić błędy, bo wiem, że na mnie czeka. Dwa kroki do tyłu, jeden do przodu i naprzód. Uważam, że Misia jest wyjątkowa, ma w sobie coś szczególnego za co kocham ją całym sercem. – Oliwia Zię

    I piękny wiersz naszej pani Instruktor:

    Runda
    Pęd Rycyny
    Skoki Rumby
    Arabów bieg lotny,
    Siła Buszla
    Mądrość Wolty
    i Wineta urok niewymowny
    -wszystkie cenię te przymioty
    Rumaków z Tabuna,
    Lecz me serce zamieszkuje
    Przyjaciółka – Runda!

    Kasia Za

     

    Runda – galeria

     

  • RUMBA

    RUMBA

    Rena Bard
    RUMBA
    2003 SP

    Rumba to szybki taniec towarzyski wywodzący się z Kuby, nazywana jest tańcem namiętności, czy też tańcem miłości i chyba szybkie takty tego tańca brzmią w głowie naszej Rumby. Jest ona równie szybka i impulsywna w swych poczynaniach, ale niestety rytm, który brzmi w jej głowie dla nas niestety nie jest słyszalny, co w znacznym stopniu utrudnia dokładne zgranie się z tym koniem. Są jednak tacy, którym to nie sprawia trudności, być może w ich głowie również rozbrzmiewa jakiś latynoski taniec, dlatego to im należy oddać głos:

    Rumba to śliczny koń o ruchach pełnych gracji. Śmiem twierdzić, że to najpiękniejszy koń w naszej stajni. Jest młodziutka i niewiele jeszcze potrafi, ale przy jej zdolnościach na pewno zaległości w wykształceniu szybko nadgoni. Zamiłowanie do prędkości odziedziczyła zapewne po tacie arabie. Nie jest łatwa w prowadzeniu i sprawia problemy mniej doświadczonym jeźdźcom. Nosi miękko, ale jest trochę nerwowa, czemu należy przypisać potknięcia i szarpnięcia, które czynią jazdę mniej komfortową. Ma jednak wielu miłośników. W stajni jest ufna, posłuszna i łagodna. – MS

    Rumba to niewielka, acz urodziwa, młoda klacz maści gniadej, zakupiona przez nasz klub na wiosnę 2007 roku. Choć jeźdźcom zdarza się mieć z nią problemy, bo jak na młodego konia przystało, czasami nie wie o co chodzi w tych wszystkich drążkach, woltach, zagalopowaniach i zatrzymaniach,to już nasza w tym głowa, żeby ten młody koń wykorzystał swój zapał i chęci do pracy, by przeistoczył się we wspaniałego wierzchowca, który godnie dołączy do grona naszych klubowych ulubieńców. Jeśli chodzi natomiast o urok i wdzięk, ta młoda kobyłka zdążyła już podbić niejedno z naszych serc! – UD

    Tylko ona potrafi się potknąć idąc prostą, równiutką drogą, ale może to dlatego, że wciąż rozgląda się za pretekstem do zabawy.. byle nie w bliskości innych koni- wtedy zamienia się w bezuchą maszynkę do kąsania. Bardzo ambitna w każdej aktywności, niezależnie czy na ujeżdżalni czy w terenie. A między harcami, popołudniowe godziny w boksie to idealny moment na drzemkę na leżąco. – Klaudia An

    I musi być:

    Rumba
    Rumba- sierść ognista
    A sama jest gorącokrwista.
    Do pracy zawsze chętnie chodzi,
    Lecz nie o to się rozchodzi
    Bo to świetny koń skokowy,
    Ale też ujeżdżeniowy.
    Porywa nas swoją prędkością
    I nie tylko nóg szybkością
    Ten koń wszystko w lot pojmuje.
    Temu- kto jej ruch wyczuje
    Serce całe swe oddaje
    I w pamięci jej zostaje.
    Chętnie też w tereny chodzi
    Nawet gdy się ciut ochłodzi,
    Żadne wiatry jej nie straszne
    A pomysły niepoważne
    Czasem pod postacią cienia
    Myk, znikają w oku mgnienia
    Kiedy tylko się poczuje,
    Wielkie serce uszanuje
    Rumby, którą dobrze znamy
    Powiem nawet, że kochamy!

    Michalina Za

    Rumba – galeria

     

  • ROHAN

    ROHAN

    Ratana Waron
    ROHAN
    2010 KUC

    Na imię ma Rohan, jest synem znanej nam dobrze Ratany i Warona, czyli braciszkiem Rundy, która już od kilku lat jest u nas w stajni. Młodość spędzał w pewnym oddaleniu od naszej stajni, w Rybiu, czyli tam gdzie obecnie mieszka jego mamusia. Teraz już wydoroslał na tyle, że mógł się przeprowadzić do nas i dać się poznać wszystkim klubowiczom.

    Tu zamieszczam wcześniejsze wiadomości na jego temat:

    Mamy nowego źrebaka i to już od wczoraj, czyli od niedzieli 18 kwietnia 2010 roku. Szczęśliwą matką jest klacz, która już nie pracuje w naszym klubie, ale wiedząc, że dobrze opiekujemy się jej potomstwem, postanowiła źrebaka swego oddać pod naszą opiekę. Klaczą tą jest dobrze wszystkim znana Ratana, której zawdzięczamy już dwa inne źrebaki, czyli Rugię i Rundę. Tym razem, tak dla odmiany, urodziła chłopaka. Piękny i zdrowy ogier na razie pozostanie oczywiście z matką, a do nas trafi, gdy podrośnie na tyle, aby sobie poradzić samotnie z trudami życia. Na razie możemy myśleć na imieniem dla nowego konia!

    Udało mi się w końcu odwiedzić Ratanę i jej dziecko. Przyznam, że bezimienny chłopiec przyjął gości bardzo miło. Okazał się chłopcem bardzo otwartym i przyjaznym, mogłem spokojnie podejść do niego, pogłaskać po głowie, podnieść wszystkie nogi i robić z nim, co tylko chciałem. Wszystkie te zabiegi przyjmował ze zrozumieniem i pełną akceptacją, co dobrze rokuje na jego przyszłość w naszym klubie, gdzie będzie poddawany różnym dziwnym zabiegom. Na razie ciągle nie ma imienia, a Rupert jest tylko imieniem roboczym 😉

    To było kiedyś, a teraz już tylko liryczne wersy mogą oddać tą miłość:

    Oj zwariowałam na punkcie tego konika(myślę że większość klubowiczów dobrze o tym wie) i odgrywa on bardzo ważną rolę w moim życiu. Z okazji dnia mojego ukochanego Rohanka, postanowiłam napisać wiersz o nim, także miłej lektury:

    Rohan
    Rohan to najlepszy koń na świecie
    marzenia spełniam tylko na jego grzbiecie
    Skacze wysoko przez przeszkody
    Przy lądowaniu nie wyrządza sobie szkody
    Jest to konik z charakterem
    dla mnie zawsze bohaterem
    Może i nie jest bardzo wysoki
    Lecz kocha wysokie skoki
    Galop w terenie na jego grzbiecie
    Niczego w życiu bardziej nie pragniecie
    Jego piękna dwukolorowa grzywa
    Moje serce również do galopu porywa
    Nie zawsze ułatwia on czyszczenie
    Jest to wymagające dla jeźdźca ćwiczenie
    Może mieć mnostwo przeróżnych nastrojów
    Zagadkowych nawet dla najlepszych kowbojów
    Jest konikiem pełnym potencjału
    Dla mnie nawet jest wzorem ideału
    Podium na naszych pierwszych zawodach zdobyliśmy
    Wielu pewnie tym osiągnięciem zdziwiliśmy
    Niestraszne dla nas skokowe zawody
    Przeskoczymy nawet wysoki okser w towarzystwie wody
    Mój łaciaty jedyny w swoim rodzaju
    Spędzanie z nim czasu jest jak w raju
    Pomimo charakterku niesfornego
    Nie zamieniłabym go na nikogo innego

    Vicky Gw

    i jeszcze jedna:

    Rohan

    Rohan, kolejny łaciaty w naszej drużynie
    Daję słowo jak skacze to płynie
    Talent do tego ma niesłychany
    za to też został pokochany
    Jego galop jest bardzo wygodny
    lecz czasami nie ma na niego ochoty bo jego charakter jest naprawdę różnorodny
    Gdy się nie postarasz on nie zrobi dla ciebie wszystkiego
    ale ja uważam że to dobrze bo jazda wymaga też trudu naszego
    Jest koniem jak to się mówi raczej do pchania
    ale bardzo dużo zależy od twojego starania
    Kiedy już włożysz trochę pracy i serca swojego
    To zobaczysz że umie wiele niesamowitego
    W terenie wcale nie jest taki wolny i stara się jak może
    A w stępie lubi sobie skubnąć gałązkę bo na pewno w nabraniu sił mu pomoże
    Po powrocie do stajni smakołyków się domaga
    Dajesz mu marchewkę ale on więcej wymaga
    Jest to koń dla zaawansowanych jak i początkujących
    A skradł serce wielu klubowiczów wymagających

    Gabriela B-S

     

    Rohan – galeria

     

  • NEWADA

    NEWADA

    NN Nabab
    NEWADA
    2002 WLKP

    Patrząc na tabliczkę Newady zawsze się zastanawiam jak ktoś mógł znać jej ojca, a nie mieć okazji poznać matki – zwykle bywa na odwrót, bo przecież łatwiej dojść do tego, kto urodził niż kto spłodził. W każdym razie pierwsza litera jej imienia jest w ten sposób zgodna, tak z imieniem ojca, jak i nn matki. Skąd takie imię i czy podobnie jak u ludzi determinuje ono w pewien sposób jej osobowość? Jeśli popatrzylibyśmy na hiszpańskie korzenie tego słowa, gdzie nevada oznacza śnieżyce, to raczej nie doszukalibyśmy się żadnych powiązań. Newada jest ciemnej barwy, niemal skarogniada, a choć czasem zdarza się jej (u)padać, to na szczęście nie robi tego z taką częstotliwością jak śnieżyca. Bliżej już byłoby jej do czeskiego pochodzenia tego słowa – nevadi, co znaczy – nie przeszkadza. Rzeczywiście to raczej spokojny koń, który stara się nie przeszkadzać jeźdźcom w ich poczynaniach. W boksie w zasadzie ułatwia im pracę swym pokojowym nastawieniem, na ujeżdżalni czasem, gdy daje się ponieść demonom prędkości, troszkę życie utrudni, ale przecież gdyby wszystko przychodziło z łatwością, to nie dawałoby tyle radości, ile na pewno daje jazda na Newadzie.

    I tu też wierszyk musi się pojawić:

    Newada...
    Ciemna, szybka, śliczna i kochana.
    Przez wszystkich ludzi niezapomniana.
    Można na niej jeździć bez końca,
    A i tak nie złapie się żadnego gońca.
    W boksie-cóż… aniołkiem jej nie nazwę, bo kopnąć raz próbuje,
    Potem przy popręgu ludzi gryźć ślubuje.
    Ale na jeździe jest inaczej…
    Ze stępa zagalopuje, ładnie skręci, lecz nie skacze…
    Bo kontuzja ją spotkała.
    Ale ja wam mówię jeszcze,
    Że Newada na przeszkodach zaciśnie swoje kleszcze!
    Więc ogółem: konik jest uparty, ślliczny, i posłuszny,
    Choć czasem szczurzy na mnie swoje uszy.
    Ale mimo to kocham ją najbardziej!!!

    Hania M i trochę Jadzia S

    Newada – galeria

  • LALUSIA

    LALUSIA

    Lala NN
    LALUSIA
    2004 NN

    Lusia przyjechała do naszej stajni 5 lutego 2009 roku.

    Lala jest przyjaznym, ślicznym i przytulaśnym koniem. Treningi na niej są przyjemne, ładnie pracuje, jest dobrym skoczkiem. Czasem się zdarza, że na jeździe jej się nie chce, ale daje się zmotywować do pracy i w rezultacie każdy trening w jej towarzystwie jest świetny. – Kornelia Ka

    Dla jednych zajęcia z nią to długo wyczekiwana nagroda, dla innych jeździeckie wyzwanie. Niezależnie jednak od sytuacji i efektów pracy, czy to na ujeżdżalni, czy w terenie, podczas zawodów czy pokazów, z całą pewnością każdy może czuć się na niej bezpiecznie. Jest koniem bardzo zrównoważonym, łagodnym i posłusznym, a w boksie nie sprawia żadnych problemów. Każdy wie, że pod przykrywką lekkiego uporu, ospałości i niechęci do zbytniego ruchu podczas jazdy, skrywa się dynamiczny, zwinny i skoczny wierzchowiec. Jest bardzo stabilnym koniem o sprężystym ruchu i pewnym kroku. Jej imię, choć na początku nas wszystkich bawiło i na pierwszy rzut oka wydawało się kompletnie niedobrane, z czasem okazało się jedynym słusznym, przybierając nieraz inne pieszczotliwe formy: Lalunia, Lala, Lusia. – Magda Ba

    I wierszyk:

    Lala
    Lala koniem jest cudownym
    I bardzo też łagodnym,
    W boksie grzecznie zawsze stoi
    Koło Buszla już się stroi,
    Do pracy często nie jest skora
    Lecz to żadna dla mnie zmora,
    Czasem na jeździe lenia ukazuje
    Lecz nie bardzo się tym przejmuje,
    Zdolnym koniem bardzo jest
    Wysokie przeszkody przeskoczy też,
    Jak dasz jej szanse, miło cię zaskoczy
    A ona da z siebie ogrom mocy,
    Podsumowując z Lala trzeba się napracować
    Lecz jest koniem z którym naprawdę możesz wiele dokonać,

    Gabriela B S i Weronika R

    Lalusia – galeria

     

     

    HaniaL napisał(a):
    2009-02-11 00:06

    kolejny siwek:)
    skad przyjechała ta mloda klaczka?
    napewno okaze sie bardzo zdolna 🙂


    Pokahontas napisał(a):
    2009-02-16 17:11

    Już zdązyła pokazać na co ją stac:) Pięknie się rusza ..a jak skaczee…. zwłaszcza ogrodzenia:P Piękna jest =)


    roshpunka napisał(a):
    2009-03-15 20:07

    To ona nie ma na imię Lalusia?


    Atthis napisał(a):
    2009-03-25 12:18

    Chyba ma 😛 Tylko podejrzewam, że Maciek nie był w stanie tego imienia przetrawić 😛


  • KAIR

    KAIR

    Kenia Łan
    KAIR
    2005 Młp

    Kair to kolejny ogier urodzony w naszej stajni. Przyszedł na świat w sobotę, 12 lutego 2005 roku. To pierworodny syn wspaniałej Kenii, pierwszy tabunowy „wnuk”. Urodzony w okolicy walentynek, więc liczymy, że jego serce do jazd będzie wielkie. Póki, co potrafi pokazać charakterek w stajni i na pastwisku(a zwłaszcza po drodze na w/w), jako że jeszcze trwa beztroski okres jego dzieciństwa. – Irmina Ka

    Syn Kenii, równie drapieżny jak jego mamusia. Ten młodziutki ogier nie wie jeszcze co to praca, upaja się na razie bieganiem po pastwiskach i słodką beztroską. Jest przekorny, uparty i świadomy swojej przewagi nad człowiekiem. Dlatego uchodzi za „najgroźniejsze” zwierze w naszej stajni. Wygląda jednak na to, że będzie to trudny, ale wspaniały wierzchowiec, o wielkich możliwościach i chęci do pracy, podobnie jak jego szybka, zwinna i skoczna mama. – Ula Do

    Po 15-stu latach Kairowi pokazywanie swojego charakteru w stajni jeszcze zostało, ale widać taki już jego urok. Trudno powiedzieć, czy tym zachowaniem sprawdza jeźdźca i jego pewność, że na pewno chce z nim pracować czy zwyczajnie nie lubi jak mu się przeszkadza. Odpowiedzi na to pytanie zapewnie nie poznamy, ale należy zapamiętać jedno, należy zawsze przychodzić z marchewką, jabłkiem lub ewentualnie chlebem! Wtedy możemy liczyć na “milsze” przyjęcie. Kiedy już uda nam się przełamać pierwsze lody i wyprowadzimy tego Pana ze stajni, czeka nas etap numer dwa – podciąganie popręgu, którego ewidentnie nie lubi. Należy to uszanować i zrobić należycie poprawnie i szybko zanim zdąży się namyślić, co go czeka 😉 Następnie wsiadamy i… delektujemy się chwilą! Współpraca z Kairem (bądź Kajetanem nazywanym przez niektórych) może nie należy do najłatwiejszych (patrz: ławka, niebieski/fioletowy kwiatuszek, etc.) ale na pewno do przyjemniejszych. Jest to koń do przodu, który sprawi wiele radości zarówno tym, co chcą szlifować umiejętności w skokach przez przeszkody jak i tym, co preferują jazdę płaską. Oczywiście, nie możemy zapominać o jego demonach prędkości. Niejednokrotnie z odpowiednim prowadzeniem jeźdźca, doprowadzały do złapania lisa podczas naszego klubowego Hubertusa. Obecnie, Kair przebywa na przymusowym odpoczynku, ale nie możemy się doczekać jak wróci do pełni sił i będzie mógł dalej uczyć pokory i sprawiać przyjemność ze współpracy z nim naszym Klubowiczom! – Magda Ro

    Niekoniecznie najprzyjemniejszy w obyciu i mówienie, że zyskuje przy bliższym poznaniu nie jest również stuprocentową prawdą, bo pewne cechy po prostu w sobie nosi i nie ma co próbować go zmieniać. faktem jest, że przygotowania do jazd nie są jego ulubionym momentem dnia, ale już odwiedziny z przysmakami zamiast sprzętu toleruje, czasem chyba nawet z zadowoleniem. na pastwisku i w stajni zdecydowanie lubi spokój, a pod siodłem potrafi pokazać wiele energii i okazuje się wręcz cierpliwym nauczycielem. Najmilszy w terenach, w których puszczony galopem z zadowolenia, że może się wybiegać delikatnie pobrykuje. ps: najlepiej mu w czerwonym – Basia M

    Kair to wspaniały koń, chociaż przy siodłaniu nie pomaga. Natomiast pod siodłem niesamowicie współpracuje. Ma niełatwy charakter, ale gdy się go pozna bliżej jest cudowny. A co najważniejsze jest wyrozumiałym i cierpliwym nauczycielem i to jemu zawdzięczam moje początki przygód z tymi wspaniałymi zwierzętami, jakimi są konie. Dzięki niemu też poznałam jakim wspaniałym uczuciem jest skakanie. Mimo, że jest chudziutki jak na nasze dobrze ożywione koniki to jest z niego obżarciuch. – Maria Fu

    I obowiązkowo wiersz:

    Kair lub Kairek.
    Mocny on ma charakterek.
    Fochy strzela dosyć często
    I podgryza ludzi gęsto.
    Jednak gdy go lepiej poznasz,
    Jego miłość możesz doznać.
    Bo ten koń jest zagadkowy
    I na każdej jeździe jest jak nowy.
    Śliczną ma sierść i rozmiary,
    Lecz mało kto zna jego zamiary.
    Kiedy chce pędzi jak wiatr
    I nie powstrzyma go żadny teatr
    To jest koń bardzo poważny
    I całkiem mocno odważny,
    Bo powiem wam dzisiaj w sekrecie
    Że ze mną rozmawiał – czy wiecie?!
    Mówił mi kiedyś
    Że kiedy on chce sobie biegać
    Jakiś natrętny grubasek
    Dopina od siodla pasek!
    Ja mu odrzekłam szybko
    Oj Kair, ty mówisz brzydko!
    I przestał mi mówić na zawsze
    A mi smutno gdy na niego patrzę
    Bo koniem jest nie aż tak małym
    A poza tym bardzo wspaniałym.

    Hana M i Jadzia S

    Tu galeria, ale niektóre zdjęcia w niej zamieszczone są tak stare, że nie mam pojęcia, kto je zrobił. Gdyby ktoś rozpoznał swoje zdjęcie wśród niepodpisanych, a czuł potrzebę umieszcenia takie podpisu, proszę się zgłosić. 

     

    Kair – galeria